Przed sobą – implikacje terytorialne

Przed sobą

ukrywają się. Zawsze znajdą bezpieczną kryjówkę.
Przyczyny niepowodzeń i porażek. W zasadzie to
słyszę ich głosy, gdy przechadzam się po sobie.
Przeszukuję siebie – łażąc z miejsca na miejsce.
Z pokoju pamięci przez spiżarnię do rupieciarni,
z głównego holu do poczekalni. Z sypialni do
komnaty namiętności, stamtąd do pralni, bawialni
i na taras. Z piwnicy na poddasze. Wzdłuż siebie.
W poprzek. Na około. Po kwadracie, elipsie
i w trójkącie obiecuję sobie, że wreszcie zrobię
tam porządek, że naprawię zepsute i cieknące,
zajmę się konfiguracją ustawień, opcjami formatowania,
edycją stylów i wątkami usługowymi, a mimo to
nieustannie łajdaczę się w bezczynności. Ta
robota mnie przerasta. W głębi nie mam na
to ochoty. Tylko po co te głosy, po co? –
ukrywam sam przed sobą przyczyny niepowodzeń…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>